wtorek, 18 czerwca 2013

My love od pierwszego wywęszenia!

Comme une Evidence 50 ml

Ostatnio skusiłam się na zakup nowej wody perfumowanej z Yves Rocher ;-))

W sklepie firmowym kosztuje ok. 150 zł.. hmm ja miałam to szczęście i znalazłam świetną promotion na allegro i za tą prześlicznie pachnącą wodę zapłaciłam 60 zł (oh yeah!).

Zapach jest cudowny, długo utrzymuje się na skórze i nawet jak kładłam się spać otulał mnie do snu !

Na pewno zagości u mnie dłużej i będzie stałym bywalcem miejsc, w których i ja często przebywam :-D
Więc szykujcie się na powiew świeżości!



Moja miłość od pierwszego wywęszenia <3


Pozdrawiam, crazbett <3

Sezon truskawkowy uważam za rozpoczęty :-)))

Kocham truskawki w każdej postaci ;-) 
Przede wszystkim chyba w postaci koktajlu.
Z kefirem, śmietaną, musli, orzeszkami omnomnom <3<3<3



Dlaczego warto jeść truskawki??

Truskawka posiada więcej witaminy C niż cytryna, czy grejpfrut. Zawarta w niej witamina PP reguluje m.in. dotlenienie krwi. W truskawkach znajduje się bogactwo soli organicznych, poprawiających przemianę materii i pektyn, oczyszczających jelita z resztek pokarmu i korzystnie wpływających na naturalną florę bakteryjną.
Wapń i fosfor wzmacniają kości i zęby oraz poprawiają pracę mięśni, a w połączeniu z magnezem odkwaszają organizm. Co więcej, poprzez spalanie tłuszczów owoce te posiadają właściwości odtruwające i oczyszczające. Dzieje się tak za sprawą bromeliny, enzymu odpowiadającego za rozkład białka. Poleca się więc truskawki osobom, które mają kłopoty z trawieniem białek lub powinny obniżyć wagę ciała.
Ze względu na wysoką zawartość żelaza są również ważnym składnikiem kobiecej diety. Ochronią przed anemią, wzmacniają organizm, wpływają odświeżająco na cerę i włosy. Są poza tym wielkim sprzymierzeńcem w walce z chorobami reumatycznymi i artretycznymi, a także obniżą kwasowość moczu i z tego powodu poleca się je przy schorzeniach wątroby, nerek, kamieniach moczowych i żółciowych oraz przy podagrze.
Truskawki, cebula i czosnek posiadają w swoim składzie ten sam, wyjątkowo cenny składnik : fitocydy. Są to związki o właściwościach bakteriobójczych, bardzo istotne np. podczas leczenia stanów zapalnych jamy ustnej.



SMACZNEGO :))))



Pozdrawiam, crazbett <3


wtorek, 7 maja 2013

Manicure - krok po kroku

Malowanie paznokcie to nie taka prosta sprawa jakby się mogło każdemu wydawać :D

Krok po kroku wygląda to mniej więcej tak:

1. Pilnik idzie w ruch - czyli nadanie kształtu paznokciom.

2. Polerko - szlifierka - wygładzenie struktury paznokcia.

3. Skórki - och zmoro

4. Preparat nawierzchniowy.

5. Warstwa bądź dwie lakieru.

6. Utwardzacz do paznokci.

Uff już po wszystkim... :)




Zestaw wstrząsowy:)


Wiem, wiem - pilnik powinien być papierowy, jednak ja używam metalowego - nie umiem zmienić swoich przyzwyczajeń :)


Polerko - szlifierka - zwłaszcza jeżeli ktoś ma problem z nierównymi paznokciami.


Preparat do skórek MOLLON cena: 11 zł w zestawie z patyczkami i małym papierowym pilniczkiem - miodzio;)


Paznokcie po kuracji wstrząsowej :)


Preparat nawierzchniowy KILLYS cena: 15 zł





Aktywny utwardzacz do paznokci KILLYS cena: 15 zł poza właściwościami utwardzającym posiada funkcję odnowy struktury paznokcia. Paznokcie są zdrowsze, mniej łamliwe.



A oto paznokcie w całej okazałości ! 



Niestety często z braku czasu mój manicure kończy się tylko na wycięciu skórek i pomalowaniu paznokci (najlepiej lakierem szybkoschnącym:)). A tak być nie może. Nie nałożenie preparatu nawierzchniowego często kończy się przebarwieniami.

Dlatego będę musiała zacząć więcej czasu poświęcać moim paznokciom coby im się dobrze i długo żyło:)


Pozdrawiam, crazbett <3


Kolorowooo

Chciałabym Wam pokazać mój zestaw lakierów, który zamierzam użyć w tegoroczną wiosnę i lato:) myślę, że na pewno się jeszcze powiększy, ale póki co...



Zamierzam zaopatrzyć się jeszcze w lakiery z brokatem - kiedyś obciach a w tym roku hit sezonu :)

Zabieram się za malowanie paznokci :))))))



Pozdrawiam, crazbett <3

Almost Famous

Przeglądając dzisiaj swoje pudełeczko z różnościami znalazłam szminkę, o której dawno zapomniałam ;)
Kupiłam ją  rok temu i wtedy wydawało mi się, że ten kolor jest zbyt odważny i przestałam jej używać ;)
Dziś stwierdziłam, że znowu znajdzie zastosowanie w moim codziennym makijażu!

Essence 44 Almost Famous cena: 6,99 zł



Szminka ma bardzo przyjemny cukierkowy zapach, jest niezwykle kremowa i ma cudowny kolor! Niestety bardzo podkreśla suche skórki więc warto mieć nieskazitelnie gładkie usta przed jej nałożeniem :)





I oto kolejna szminka ląduje w mojej torebce! :D


Pozdrawiam, crazbett <3

Kokos yummi!

Muszę się Wam do czegoś przyznać.....

Uwielbiam słodkie zapachy na swoim ciele, stąd w mojej łazience tyle balsamów czekoladowych, kakaowych, migdałowych...

Ale to jeszcze nie koniec - uwielbiam zapach KOKOSA! I jakież było moje przemiłe zaskoczenie gdy znalazłam wodę toaletową o tym oto zapachu :)

Woda Toaletowa 100 ml Kokos Yves Rocher 39,90 zł



Składniki pochodzenia roślinnego: orzech kokosowy z Malezji. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.

Po pierwsze zapach jest obłędny (ale uwaga! nie wszystkim ten zapach pasuje gdy akurat jestem obok bo jest dość intensywny i słodki), po drugie posiada tylko naturalne składniki stąd nie boję się, że podrażni moją wrażliwą skórę, a po trzecie zapach utrzymuje się na skórze naprawdę długo, i nawet jeśli ja już go nie czuje wszyscy wokół TAK :)


Pozdrawiam, crazbett <3



piątek, 3 maja 2013

KIKO - the best !

Jako, że jestem posiadaczką trzech lakierów firmy KIKO (prezent od koleżanki, która przywiozła mi je z Włoch) postanowiłam w majówkę zaszaleć i wykorzystać wszystkie 3 lakiery do manicure :)

Od lewej kolor nr: 74, 81, 21


Lakiery są niezwykle trwałe (3 dni!), wystarczy jedna warstwa i mają niezwykle piękne kolory ;)



Prawda, że ciekawe zestawienie kolorystyczne? :D




I nawet sportowy ubiór nie zepsuł ich uroku :D





Pozdrawiam, crazbett <3

wtorek, 30 kwietnia 2013

Miss sporty perfect colour lipstic

Nigdy nie byłam przekona do takich kolorów na ustach. Kojarzył mi się raczej ze starszymi paniami ;) dopóki nie wpadła w moje ręce ta oto szminka - koleżanka stwierdziła, że ten kolor nie pasuje do niej więc podarowała mi ją :) w pierwszym momencie gdy ja otworzyłam pomyślałam, że ja też raczej z jej usług nie skorzystam, dopóki nie nałożyłam ją na usta!

Miss sporty Perfect color lipstick nr 036 cena: 6zł


Na początku kilka słów od producenta:

Szminka dostępna w 20 intensywnych odcieniach. Zapewnia długotrwały kolor przez 6 godzin. Specjalna formuła nie wysusza ust i sprawia, że są miękkie i dobrze nawilżone. Szminka jest kremowa i ma bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny zapach.



Szminka jest idealna, na pewno zaopatrzę się w inne jej kolory.

1. Idealnie rozprowadza się na ustach, nawet gdy nie mamy w pobliżu lusterka nie ma mowy o niedociągnięciach :D
2. Nie wysusza ust - z czym do tej pory często się borykałam, w przypadku innych pomadek;)
3. Utrzymuje się na ustach naprawdę dłuugo!





Kolor jest intensywny ale świetnie komponuje się z moim bladym licem ;-)
Na dzień dzisiejszy mój number one!



Pozdrawiam, crazbett <3

Fuchsia - kolor sezonu!

Róż to na pewno kolor tej wiosny! Króluje na ustach, paznokciach i wielu stylizacjach.
Dlatego postanowiłam się zaopatrzyć w lakier i błyszczyk w tym kolorze! :)

Pierwsze co wpadło w moje ręce to lakier Rimmel 260 Funtime Fuschia 8ml cena: 9,90 zł



Jestem fanką tych lakierów od dłuższego czasu.
Po pierwsze dlatego, że gruby pędzel pozwala na łatwe aplikowanie, po drugie wybór kolorów jest ogromny, a po trzecie trwałość jest naprawdę na wysokim poziomie (utrzymują się około 3 dni - to naprawdę sporo przy moim zamiłowaniu do mycia naczyń :))
Poza tym jedna warstwa w zupełności wystarczy by pokryć paznokcie soczystym kolorem ;))






























Nigdy nie byłam fanką błyszczyków, dlatego postanowiłam to zmienić, zwłaszcza, że w Avonie była sporo promocja :)
W najnowszym katalogu zamówiłam błyszczyk Perfect kiss o kolorze succulent fuchsia za ok 14zł.
Nie wiem czy to nazwa czy kolor bardziej do mnie przemówiły, ale byłam mile zaskoczona tym zakupem. Usta są jedwabiście gładkie, kolor długo się utrzymuje na ustach i ten piękny intensywny kolor mmm



Prawda, że ślicznie się prezentuje?
Mi to zestawienie bardzo się podoba!

Można ruszyć w miasto :)














Pozdrawiam, crazbett <3

sobota, 27 kwietnia 2013

Najlepszy podkład ever - Vichy Dermablend

Tamdadam !

Oto jeden z najlepszych produktów do make upu - fluid Vichy Dermablend
Jedna z nielicznych rzeczy, które nie zamieniłabym na nic innego na świecie!




Opis producenta:


Połączenie wysokiej koncentracji pigmentów zapewniających optymalne pokrycie defektów skóry z idealnie rozprowadzającą się na skórze konsystencją, tak lekką, że jest niewyczuwalna na skórze. Fluid zapewnia naturalny wygląd i doskonały komfort przez cały dzień.  W kontakcie ze skórą jego konsystencja staje się płynna, dzięki czemu równomiernie się rozprowadza i doskonale pokrywa defekty skóry bez pozostawiania tłustych plam i bez tworzenia efektu maski.

Fluid korygujący DERMABLEND™ ma potrójne działanie: Zapewnia wysoki poziom korekty przez 16H + Sprawia, że skóra odzyskuje naturalny wygląd i pełen komfort +  Zapewnia skórze 24 godzinne nawilżenie.


1. Dzięki wysokiej koncentracji pigmentów sięgającej 30% doskonale koryguje defekty skóry.


2. Zawiera  mikrocząsteczki  „SOFT FOCUS”, które rozpraszającą światło optycznie niwelując niedoskonałości skóry i nadając skórze promienny wygląd.


3. Wzbogacony w nawilżającą glicerynę i lotne olejki pochodzenia naturalnego, które ułatwiają rozprowadzanie podkładu. 
Ochrona przed promieniami UV SPF 35: chroni przed szkodliwym wpływem promieniowania UV mogącym uwidaczniać niedoskonałości skóry. Odpowiedni dla osób po zabiegach dermatologicznych.



Podpisuje się pod tym bez dwóch zdań!!!

Podkład jest niewidoczny na skórze, nie tworzy tzw maski. Skóra wygląda promiennie, naturalnie, wszelakie niedoskonałości są zniwelowane.  I nawet gdy dzień wcześniej balowałyśmy do 4 w nocy a rano musimy wstać Dermablend działa jak czarodziejska różdżka, która w mig zmienia naszą twarz w wypoczętą :)

Cena w aptece to ok. 95 zł
Ja osobiście kupuje na allegro - czekam na okazję :) cena waha się w granicach 60 - 70 zł!
Warto zainwestować ponieważ podkład jest mega wydajny, mi starcza na ok 4 - 6 miesięcy :D






Pozdrawiam, crazbett <3

czwartek, 18 kwietnia 2013

Hair style

Od dzieciństwa miałam problemy z włosami ! To tak tytułem wstępu :)
Odkąd pamiętam chciałam mieć proste włosy (zasada jest prosta proste - kręcić, kręcone - prostować!).
Więc do 13 roku życia cały czas je prostowałam, w tym czasie nie było tak wspaniałych prostownic jak teraz - to raz , a dwa - to to, że pogoda w Polsce nas nie rozpieszcza (niestety!) i gdy tylko spadł deszcz wyglądałam jak mokry świstak - nie trudno to sobie wyobrazić :(

Do czasu gdy odkryłam żel do włosów (!) który wtarłam we włosy, żeby je ujarzmić i na mojej głowie ukazał się baranek :D i wtedy oto zorientowałam się, że moje włosy są kręcone  a nie nijakie :P

Z biegiem czasu nauczyłam się układać włosy, choć formowanie mojego image'u trochę trwało ;)

Tak wyglądam teraz (w następnym poście postaram się pokazać metamorfozę moich włosów)



A oto (na dzień dzisiejszy oczywiście) przyjaciele moich włosów:

Szampon Gliss Kur - Hair repair with liquid complex
Nowa regenerująca formuła z kompleksem z płynną keratyną naprawia uszkodzenia zarówno na powierzchni włosów, jak w ich wnętrzu.

Moja opinia: Nie mam swojego ulubionego szamponu, co jakiś czas zmieniam, zawsze wybieram regenerujący do zniszczonych włosów (choć szczerze powiedziawszy w tą regeneracją nie wierzę..). ten kupiłam bo był w promocji - ok. 11 zł.

Nie lubię odżywek - bo też im nie wierzę:) ale od czasu do czasu zdarzy mi się ich użyć :D









Po lewej pianka do włosów Loki i fale z technologią flexactive z Wella - mocno utrwalająca.

Po prawej balsam do układania kręconych włosów Nivea Curl Balm - flexible curls 
- podkreślone loki bez efektu puszenia sie włosów;
- zapewnia długotrwały efekt.

Piankę kocham od około 3 lat, jest niezastapiona przy układaniu niesfornych włosów, natomiast balsam używam od ponad roku w celu podkreślenia :)








A więc tak: 
* najpierw myję włosy (ewentualnie jak mi się przypomni użyję odżywki, ale tylko takiej, którą można po kilku sekundach zmyć), 
*następnie owijam je ręcznikiem 
*po 10 minutach ściągam ręcznik pochylam głowę do przodu (tak, tak - nie rozczesuje ich:)), z pochyloną głową do przodu nakładam piankę wcierając ją we włosy i suszę suszarką z dyfuzorem (koniecznie!), 
*gdy już są w miarę suche nakładam balsam i znów suszę :D i voila!





Pozdrawiam, crazbett <3

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Ice hockey U18 World Championship



Mecze hokeja mają to do siebie, że są dużo ciekawsze od meczy np. piłki nożnej (przykro mi taka jest prawda!). Dlatego uwielbiam na nie chodzić, zwłaszcza jeśli chłopcy (under 18) w przypływie agresji zaczynają okładać się kijami (nie, nie! nie lubię agresji).




Dziś akurat miałam okazję obejrzeć mecz Austria - Polska, który niestety skończył się wynikiem 8:1 :( 
Maskotka meczu próbowała w jakiś sposób poprawić nam humor, niestety bez skutku :(




Ale i tak mecz uważam za udany!

Było sporo ciekawych akcji, pare kiji zostało złamanych (:]). 
I choć mecz był za darmo na widowni było bardzo niewiele osób, ale ani to, ani towarzystwo śmierdzących wódą "kibiców" nie zepsuło mi tego widowiska.

Zwłaszcza, że po meczu mogłam poprawić sobie humor lodami Mc Flurry o nowym smaku Magnum :D





Pozdrawiam, crazbett <3

niedziela, 14 kwietnia 2013

Efekt niedzielnej nudy ;-)

Ze względu na to, że jest niedziela i piekielnie mi się nudzi postanowiłam zrobić coś z moimi paznokciami, które ostatnimi czasy są w bardzo opłakanym stanie :( nie nie moi drodzy nie chodzi mi o żadne kuracje domowymi sposobami na mocne i zdrowe paznokcie - choć to na pewno bardziej bym im się przydało niż nakładanie trzech warstw lakieru... a, że kobieta przewrotną osobą bywa (jest!) to do dzieła!

Oto moi niedzielni kompani:


Z prawej i lewej to  lakiery KIKO kolor 81 i 74,w środku mamy lakier z Wibo-pomarańczowy, jest to lakier z zaawansowaną multi-witaminową formułą wspomagającą wzrost paznokcia.











Nakładamy jedną bądź dwie warstwy lakieru KIKO nr 74 - osobiście wolę nałożyć jedną warstwę ponieważ nie lubię długo czekać aż lakier wyschnie, ale dla uzyskania lepszego efektu zaleca się zastosowanie dwóch warstw ;)







Następnie robimy "krechę" lakierem KIKO nr 81. Precyzja w tym przypadku jest niezastąpiona, niech Wam przypadkiem ręka nie drgnie bo będziemy musieli wrócić do punktu pierwszego czyli nałożenia jednej lub dwóch warstw granatu ;)





A oto efekt końcowy :D

Prawda, że ładne? Nie równe ale ładne :P








Pozdrawiam, crazbett <3

Kredka do oczu - starry night blue

Dziś chciałabym Wam przedstawić nowego sprzymierzeńca moich oczu - kredkę z Avonu o kolorze starry night blue (potocznie mówiąc granatowa:P)




Mimo, że mam zielone oczy i mogłoby się wydawać, że kolor niebieski bądź granatowy nie będzie do mnie pasować okazało się, że kolor ten w żaden sposób nie przytłacza moich oczu itd. :) 

Z zakupu jestem bardzo zadowolona tym bardziej, że kredka kosztowała mnie niecałe 14zł, a kolor utrzymuje się na powiekach praktycznie cały dzień - nie zmazuje się i nie kruszy :D 


A przy tym wszystkim kredkę świetnie się nakłada, nawet jeżeli ktoś nie ma wprawy w rysowaniu kresek :D




A oto efekt końcowy mojego dzisiejszego make upu z nową niecodzienną fryzurą :D
Ze względu na to, że weekend i miałam trochę więcej czasu rano spięłam moje niesforne włosy :D przedziałek z boku i dwa francuzy. Na razie jestem na etapie uczenia się więc nie wyszły idealne, ale i tak fryzurka bardzo mi się podoba :)






Pozdrawiam, crazbett <3

środa, 10 kwietnia 2013

Makijaż oczu - eyeliner i tusz

Oczy są odzwierciedleniem duszy dlatego dobrze jest mieć je dobrze podkreślone, coby zwracały uwagę otoczenia :)

Do makijażu oczu na co dzień używam tuszu do rzęs MaxFactor 2000 calories Dramatic Volume (cena ok. 25 zł) i eyelinera essence liquid ink (cena ok 10 zł).





Moje rzęsy szczerze powiedziawszy nie należą ani do najgrubszych ani też najdłuższych, ale po nałożeniu dwóch warstw tego specyfiku wyglądają przyzwoicie - można się ludziom na oczy pokazać ;)



Eyeliner powoduje, że oko wydaje się większe, ale przestrzegam bo nie każdemu taka kreska pasuje.


Długo szukałam odpowiedniego eyelinera dla siebie, tzn. takiego którego łatwo by się nakładało, choć być może to kwestia wprawy. Przyznam szczerze, że moje pierwsze kreski nie wyglądały zbyt efektownie :D

A oto sprawcy mojego looku :




















Jestem im wierna od dłuższego już czasu i mam nadzieję, że długo tak pozostanie, choć nie zaprzeczam, że któregoś dnia moi faworyci mogą pójść w odstawkę jak tylko napotkam nowych sprzymierzeńców moich oczu :)

A oto ja w makeupie z oczami w roli głównej:



Pozdrawiam, crazbett <3