czwartek, 18 kwietnia 2013

Hair style

Od dzieciństwa miałam problemy z włosami ! To tak tytułem wstępu :)
Odkąd pamiętam chciałam mieć proste włosy (zasada jest prosta proste - kręcić, kręcone - prostować!).
Więc do 13 roku życia cały czas je prostowałam, w tym czasie nie było tak wspaniałych prostownic jak teraz - to raz , a dwa - to to, że pogoda w Polsce nas nie rozpieszcza (niestety!) i gdy tylko spadł deszcz wyglądałam jak mokry świstak - nie trudno to sobie wyobrazić :(

Do czasu gdy odkryłam żel do włosów (!) który wtarłam we włosy, żeby je ujarzmić i na mojej głowie ukazał się baranek :D i wtedy oto zorientowałam się, że moje włosy są kręcone  a nie nijakie :P

Z biegiem czasu nauczyłam się układać włosy, choć formowanie mojego image'u trochę trwało ;)

Tak wyglądam teraz (w następnym poście postaram się pokazać metamorfozę moich włosów)



A oto (na dzień dzisiejszy oczywiście) przyjaciele moich włosów:

Szampon Gliss Kur - Hair repair with liquid complex
Nowa regenerująca formuła z kompleksem z płynną keratyną naprawia uszkodzenia zarówno na powierzchni włosów, jak w ich wnętrzu.

Moja opinia: Nie mam swojego ulubionego szamponu, co jakiś czas zmieniam, zawsze wybieram regenerujący do zniszczonych włosów (choć szczerze powiedziawszy w tą regeneracją nie wierzę..). ten kupiłam bo był w promocji - ok. 11 zł.

Nie lubię odżywek - bo też im nie wierzę:) ale od czasu do czasu zdarzy mi się ich użyć :D









Po lewej pianka do włosów Loki i fale z technologią flexactive z Wella - mocno utrwalająca.

Po prawej balsam do układania kręconych włosów Nivea Curl Balm - flexible curls 
- podkreślone loki bez efektu puszenia sie włosów;
- zapewnia długotrwały efekt.

Piankę kocham od około 3 lat, jest niezastapiona przy układaniu niesfornych włosów, natomiast balsam używam od ponad roku w celu podkreślenia :)








A więc tak: 
* najpierw myję włosy (ewentualnie jak mi się przypomni użyję odżywki, ale tylko takiej, którą można po kilku sekundach zmyć), 
*następnie owijam je ręcznikiem 
*po 10 minutach ściągam ręcznik pochylam głowę do przodu (tak, tak - nie rozczesuje ich:)), z pochyloną głową do przodu nakładam piankę wcierając ją we włosy i suszę suszarką z dyfuzorem (koniecznie!), 
*gdy już są w miarę suche nakładam balsam i znów suszę :D i voila!





Pozdrawiam, crazbett <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz