Krok po kroku wygląda to mniej więcej tak:
1. Pilnik idzie w ruch - czyli nadanie kształtu paznokciom.
2. Polerko - szlifierka - wygładzenie struktury paznokcia.
3. Skórki - och zmoro
4. Preparat nawierzchniowy.
5. Warstwa bądź dwie lakieru.
6. Utwardzacz do paznokci.
Uff już po wszystkim... :)
| Zestaw wstrząsowy:) |
Wiem, wiem - pilnik powinien być papierowy, jednak ja używam metalowego - nie umiem zmienić swoich przyzwyczajeń :)
| Polerko - szlifierka - zwłaszcza jeżeli ktoś ma problem z nierównymi paznokciami. |
| Preparat do skórek MOLLON cena: 11 zł w zestawie z patyczkami i małym papierowym pilniczkiem - miodzio;) |
| Paznokcie po kuracji wstrząsowej :) |
| Preparat nawierzchniowy KILLYS cena: 15 zł |
Niestety często z braku czasu mój manicure kończy się tylko na wycięciu skórek i pomalowaniu paznokci (najlepiej lakierem szybkoschnącym:)). A tak być nie może. Nie nałożenie preparatu nawierzchniowego często kończy się przebarwieniami.
Dlatego będę musiała zacząć więcej czasu poświęcać moim paznokciom coby im się dobrze i długo żyło:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz